Blog > Komentarze do wpisu

Finał konkursu Baltie 2010

Do czeskich Koprivnic wybraliśmy się w piątek popołudniu zabierając ze sobą bardzo miłego ucznia z Przemyśla razem z jego opiekunką. Pogoda była szalenie upalna więc cieszyliśmy się że działa nam w samochodzie klimatyzacja. Gdyby nie to, pewnie na miejsce przyjechalibyśmy ugotowani na miękko :). Podróż minęła nam miło a Szymon z Dawidem - sobotni rywale szybko się ze sobą zaprzyjaźnili.

Na miejsce dotarliśmy bez żadnych problemów ponieważ droga była bardzo dobrze oznakowana i nawet GPS nie był za bardzo potrzebny. Zakwaterowano nas w ładnym, nowo wyremontowanym internacie w którym wszystko pachniało nowością. Po odpoczynku poszliśmy na kolację i udało nam się poznać z następną grupą z Polski. Trzyosobowy zespół przyjechał z Lubstowa.

Jak się później okazało z naszego kraju przyjechały jeszcze dwie dziewczynki z SP w Krakowie. Już na kolacji było widać że wielu Czechów i Słowaków którzy tutaj przyjechali w większości się znają - tak samo jak na konferencjach czy konkursach w Polsce. Największym problemem dla naszych dzieci była bariera językowa no ni w ząb nie rozumieli po czesku.

Po kolacji wszyscy zostali zaproszeni na prezentację programów napisanych przez dzieci. Zanim jednak do tego doszło rozdano nagrody za inny konkurs - Baltie Expert 2010. Były nagrody dla najbardziej wytrwałych uczniów, którzy rozwiązali wszystkie zadania oraz dla najlepszych we wszystkich kategoriach. Nagrody odebrali Czesi i Słowacy. Szkoda że nie mogłam odebrać nagród dla moich uczniów którzy w kategorii B zdobyli pierwsze 3 miejsca. Przykro trochę było Szymonowi, który był pierwszy. Mam nadzieję że obiecane piękne nagrody dotrą przed zakończeniem roku szkolnego.

Po tak miłym akcencie przyszedł czas na pokaz programów napisanych przez uczestników konkursu. Bardzo mi się podobało jak takie maluchy chwaliły się swoimi pracami. Pokazywano różnego rodzaju gry z kilkoma poziomami oraz programy tworzące abstrakcyjną grafikę na ekranie. Dobrze się bawiliśmy oglądając pokazy. Ale o 22.00 trzeba było iść spać aby rano wstać wypoczętym, z jasnym umysłem gotowym do rozwiązywania problemów.

Sobota zaczęła się od przemarszu do ośrodka w którym miały odbyć się zawody. Pogoda w tym dniu również nam dopisała chociaż mogło być trochę mniej duszno. Uczestnicy zostali miło przywitani i podzieleni na cztery kategorie w których mieli rozwiązywać zadania. Następnie każda grupa przeszła do osobnej sali w której członkowie komisji czytali zadania i wyjaśniali powstałe wątpliwości. Bardzo mi się to podobało, że każdy uczestnik mógł zadawać pytania aby nie miał wątpliwości jak rozwiązać zadanie.

Każde pytanie i odpowiedź były tłumaczone również na język polski żeby nasze dzieci nie

czuły się ignorowane. Po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości uczestnicy udali się do sal komputerowych w których mając zestawy zadań ze sobą zabrali się do pracy. Na rozwiązanie zadań mieli 4 godziny. Wszyscy ciężko pracowali dając z siebie wszystko. Myślę że pracującym szybko mijał czas.

Po tak poważnych zmaganiach należał się wszystkim obiad a potem wycieczka żeby przewietrzyć zmęczone mózgi. Po smacznym obiedzie wszyscy poszli na wycieczkę do Stramberga piec uszy :). A po powrocie była kąpiel w pobliskim basenie. I ten element wycieczki chyba się wszystkim podobał najbardziej bo upał był niesamowity. Niestety nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć bo teraz komisja w której również brałam udział ciężko pracowała.

Byliśmy podzieleni na 4 zespoły ponieważ były 4 zadania. Każdy zespół oceniał jedno zadanie a na koniec punkty były sumowane. Kryteria oceniania zadań były bardzo podobne do tych które stosowaliśmy oceniając prace w Baltie Expert 2010.

Sobotę spędziliśmy bardzo pracowicie ale również bardzo przyjemnie odpoczywając po wysiłku umysłowym na wycieczce i basenie a wieczorem grając w gry karciane.

W nocy nawiedziła nas niesamowita burza z piorunami i deszczem więc niedzielny poranek był raczej chłodny. Nikt się tym jednak nie zmartwił bo każdego czekała podróż do domu. Po śniadaniu wszyscy stanęli do grupowego zdjęcia a potem udaliśmy się na najbardziej emocjonujący moment tego dnia czyli ogłoszenie wyników i rozdanie nagród.

Ogłoszenie wyników rozpoczęło się od końca. W kategorii B w której startowały wszystkie polskie dzieci zamykaliśmy listę. Widziałam na twarzach naszych dzieci takie małe rozczarowanie ale naprawdę nie ma się tutaj czym przejmować. Przecież jechali jako jedyni z Polski i mieli okazję zmierzyć się w międzynarodowych zawodach. Mam nadzieję że w przyszłym roku się również spotkamy na takim konkursie i zajmiemy lepsze miejsca.

To naprawdę wspaniale że polskie dzieci mogły zobaczyć jak wygląda taki konkurs i spróbować w nim swoich sił na jakby nie było międzynarodowej arenie. Mam nadzieję że będzie to dla nich zachęta do dalszej pracy i pogłębiania swoich wiadomości.

Zwycięzcy otrzymali fajne nagrody, medale, plakietki oraz dyplomy. Po wybraniu nagród przez

zwycięzców każdy uczestnik otrzymywał dyplom oraz mógł sobie wybrać nagrodę z puli która dostała. To też mi się bardzo podobało bo żaden uczestnik nie odjechał z konkursu bez nagrody.


 

Wszyscy zadowoleni rozjechaliśmy się do domów. Ciesze się że polscy uczniowie mieli możliwość wzięcia udziału w takim konkursie i mam nadzieję że dzięki temu będą rozwijać logiczne myślenie.

 

A oto wrażenia mojego ucznia Szymona:

Ogólnie konkurs Baltie 2010, bardzo się udał. Było super. Zakwaterowanie było bardzo dobre, pokoje czyste, odnowione i z WC. Posiłki były bardzo pyszne. Sam konkurs był dosyć trudny jak dla mnie, nie przygotowałem sie na takie wyzwanie. W czasie trwania "Baltie 2010" były zapewnione różne atrakcje, były pokazy z których nic nie rozumiałem bo były po czesku. Był też spacer, do jakieś okolicznej miejscowości, po którym strasznie bolały mnie nogi. Poźniej miały być zabawy w grupach (itegracja), ale ja poszedłem razem z moimi nowymi koleżankami (Kaśką i Marleną) na basen, który był niedaleko. 
Ogólnie wycieczka bardzo udana, pogoda była słoneczna, było bardzo ciepło. Prawie w ogóle nie padało. I poznałem dwie nowe koleżanki i jednego kolegę (Dawida). Mam nadzieje że za rok też tam pojade.

 

Pozdrawiam

Bożena Kwaśny

 

czwartek, 17 czerwca 2010, kwasny.bozena

Polecane wpisy